|
Strona 1 z 2
Opowiadania
O skutkach zimowego głodu
Późną jesienią z trudem odstawiłem, tłumacząc sobie - tak trzeba..masz rodzinę
Dni mijały na lekkim głodzie całkiem znośnie, odcięty od źródła,
trwałem niezłomny w mocnym postanowieniu.
Przestawiając się na "lekkie" - nieźle dawałem sobie radę ...do wczoraj, kiedy
to zadzwonił diler Dawid
- Piotrek - chcesz, przyjeżdżaj ...
Z trudem, miotany skrajnymi uczuciami - pomyślałem - próba charakteru..
- No dobra (rzuciłem olewczo) będę za 20 min
- Ok czekam
Przyjechałem w 10 (szybciej się nie dało)
- Cześć
- Cześć (pewnie powiedziałem i pomyślałem, dobrze się trzymam dam rade)
- Jedziemy
- nooo (od niechcenia)
Po 30 minutach jesteśmy na miejscu
Łypię okiem lewo, prawo, ktoś tu jest
Ścisnęło mi gardło, chwila nerwami szarpana, za długa
uff teraz poznaje, to kolega Cielak już ma odlot i bezwstydnie się wdzięczy, a
z oczu mu patrzy tak, że się boję, ten to potrafi sobie zrobić dobrze..litości
myślę
- Cześć
- Cześć
- Cześć...pada elokwentnie
Dawid z wrodzoną wprawą oblatywacza najtwardszych dragów, jest już
gotów..ciągnie
ale odleciał
- Pomocy - myślę ..ale kto mi pomoże, oni już mają swój świat..
Ostatkiem charakteru, bełkocze, dasz radę, dasz radę, moc jest w tobie
- nie dasz !! coś ryczy do mózgu, nie dasz, bierz !
Q^#!a, myślę spróbuje raz może tylko dwa i wszystko będzie dobrze..dobrze..
Jest kontakt, decyzja, wiem jak to zaraz będzie, szarpnie, chwila walki
przepadłem
Nerwy biorą górę ręce mi się trzęsą, plączą, jeszcze chwila motania i
...biorę
Nieważkość , jestem ptakiem, albo jakimś innym bocianem, wklejam w
stado, jedność, jak mi tego brakowało
Słabe to było 15 min odlotu na tyle dzisiaj starczyło...starczyło jednak tak,
że znów, żona zaczyna się mnie bać..
Piotrek.J
Ps. Bociany rządzą
|